• Wpisów: 752
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 11:32
  • Licznik odwiedzin: 24 274 / 1946 dni
 
ewelina19925
 
Ewelina <3: w jednej z gazet wczoraj przeczytałam artykuł.
Może dla jednych będzie to nudne, ale mi dało sporo do myślenia. Przeczytajcie może niektórym z was to pomoże...




MIŁOŚĆ SPADA Z NIEBA


Znaleźć wreszcie swoją połówkę.
Zakochać się z wzajemnością.
Być razem na dobre i na złe.
Podczas szkoleń, warsztatów osobistego rozwoju, rozmów zawodowych i prywatnych kobiety(i mężczyźni) często tak wyobrażają sobie szczęście.
I szukają tej miłości wszędzie, tylko nie tam, gdzie ona jest.
Czyli w sobie.




Kasia siedzi w fotelu i poraz kolejny snuje opowieści,jak zmieni jej się życie, kiedy wreszcie pozna tego jedynego, wyśnionego.Swojego chłopaka. Narzeka, że w jej
towarzystwie wszyscy co lepsi są zajęci, zastanawia się na którym portalu najlepiej go upolować. Słucham jej i zastanawiam się dlaczego uważa, żę warunkiem zmiany
jest mężczyzna, który jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmieni jej los.
-Jaki ma być ten Twój wymarzony?- pytam.
Kasia milknie i zaczyna się zastanawiać.
-No, wiesz... fajny,kochany...
I cisza.


JAK SREBRNEGO LISA

Poprosiłam, aby wypisała cechy, które on ma mieć.Troche to trwało, ale w końcu wręczyła mi kartkę mówiąc: właśnie taki ma być. Lista byłą długa. Zapamiętałam
(spośród wielu cech): przystojny, zadbany, mądry, inteligentny, wysportowany, oczytany, czuły, bogaty, mający pasje, towarzystki,
opiekuńczy, zaradny, lubiący podróżować.
 Popatrzyłąm na Kasie. Przyszła do mnie w przydeptanych kapciach i wyciągniętym swetrze. Zagnieździła się w fotelu,choć proponowałam żebyśmy wyszły
z Rufciem na spacer( trudno ją wyciągnąć na rower lub inne zajęcia sportowe). Podczas naszej rozmowy zjadła dwa batony i wypaliła pięć papierosów.
-I co zamierzasz z nim robić, jeślijuż go upolujesz?- zadałam podchwytliwe pytanie- O czym będziecie rozmawiać? Co ostatnio czytałaś? Gdzie ostatnio podróżowałaś?
 Popatrzyła na mnie zaskoczona.
-Kiedy on się znajdzie, będziemy to robić razem- odpowiedziała rezolutnie.
 Często spotykam w mojej praktyce dziewczyny i kobiety, które uzależniają swoje szczęście od partnera. On ma wszystko za nie załatwić. Dostarczyć spełnone
życie jak srebrnego lisa.Tak jest w tandetnych roamsach.  W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Kobieta czy mężczyzna- im bardziej spełnieni- tym bardziej
stają się atrakcyjni dla płci przeciwnej.

POWÓD, ABY NIE UWIERZYĆ

Budowanie związku zaczynamy od siebie. Od zbudowania związku z najważniejszą osobą w naszym życiu, czyli samym sobą. Psyhologowie m?ówią, żę trzeba
"pokochać siebie" Dlaczego tojest takie ważne? Bo inaczej, nigdy nie uwierzymy, że ktoś kocha nas, skoro sami siebie nie lubimy. Kobiety, które siebie nie kochają,
zawsze znajdą powód,aby nie uwierzyć, żę spotkała ich miłość. Myślą tak: Napewno czegoś chce ode mnie, inaczej nigdy by mnie nie zauważył. Tylko oszukuje i
udaje uczucie, aby dostać coś w zamian. Albo: Jeszcze na mnie się nie poznał, bo gdyby wiedział kim naprawdę jestem, to nie chciałby mnie znać- muszę udawać
kogoś innego niż jestem.
 A jeśli mężczyzna jest wyraźnuie zainteresowany, myślą: No jak, mnie ktoś pokocha, musi być idiotą, bo tylko taka osoba może do mnie czuć coś.
 Kasia mówi, że kiedyś była w związku , podejżewała, żę jak chłopak mówił jej piękne słowa, tojeszcze się na niej nie poznał. Wydawało jej się, żę zaraz
coś takiego się wydarzy, żę odkryje jaka ona jest naprawdę. Wobec tego starała się być lepsza i grała inną osobę, bo wydawałojej się, żę tak trzeba.
Jeśli nią się dalej zachwycał traciła zainteresowanie, bo przecież to nie jest możliwe, aby ktoś normalny mógł się nią tak długointeresować-  musi z nim być coś
nie w porządku.

JAK TWORZY SIĘ MIŁÓŚĆ

Pierwsze pytanie, na które musi odpowiedzieć Kasia (i inne poszukiwaczki), brzmi: czym dla ciebie jest miłość? Wydaje się proste,ale jak to zwykle z prostymi
pytaniami bywa, odpowiedź może trudna . Miłość jest pojęciem abstrakcyjnym. A dopóki nie wiemy czym jest konkretnie, nie umiemy jej wprowadzić w życie.
Jak się tworzy miłość? I czymożna ją samemu stworzyć?
  Po namyśle Kasiapowiedziała: - Będę czuła miłość, kiedy on przyniesie mi kwiaty, zadzwoni do mnie, zaprosi mnie na kolację, zaproponuje wspólny wyjazd, napisze SMS,
pojedziemy razem na wakacje, pójdziemy do kina itp.
Okazuje się, żę są todefinicje miłości osłabiające. Kasia w tym momencie jest ofiarą, jest zależna od partnera. Jeśli on nie zadzwoni (bojest bardzo zajęty w pracy),
ona nie możę czuć jego miłości. Staje się ofiarą okoliczności jego zaniedbań i oczywiście czuje się niekochana.
 Znajomy opowiadał mi niedawno pouczającą historię. Jego narzeczona poczuła się rozczarowana, że za mało do niej dzwoni wciągu dnia (miał bardzo specyficzną pracę
i nie zawsze mógł to zrobić).Ale postarał się i zaczął dzwonić częściej. Tym razem usłyszał, żę to się nie liczy: -Boja ci o tym powiedziałam, sam się nie domyśliłeś!
Poczuł, żę wpadł w pułapkę, bo cokolwiek by zrobił, ona miała pretensje.
Wiele osób oczekuje,że miłość przyjdzie wtedy, kiedy druga strona zacznie coś robić, a one łaskawie to przyjmą. I najczęściej nie mogą doczekaćsię tej
"prawdziwej miłośći".

TO JA DECYDUJĘ

Trzeba wziąść sprawy w swoje ręce. Czyli uprościć definicję na uczucie łatwiejsze, bardziej dostępne i zależne tylko ode mnie.
Ja czuję miłość kiedy: myślę o nim, przygotowuję posiłek dla niego, przytulam się do niego, proponuję pójście dokina, pisze SMS do niego, widzę zakochaną parę,
robię coś dla siebie itp. Mały, drobny zabieg zamiany , inny punkt odniesienia i z ofiary przemieniamy się w mistrza własnych relacji. To ja decyduję, kiedy i jak
się czuję. Jest to tylko ode mnie zależne.
-A co się dzieje kiedy zaczniesz, Kasiu wprowadzać w życie definicje miłośći zależne od ciebie? -pytam. - Zwiększa się czy zminiejsza się prawdopodobieństwo,żę ktoś
odpowie ci tym samym? Jeśli zadzwoniszdo kogoś, to jest większa szansa, żę oddzwoni, czy mniejsza? Jasne, że jest większa. Oczywiście możę się zdażyć, że ktoś
nie oddzwoni, ale czy to znaczy, że jesteś nieważna dla tej osoby? Nie! Znaczy tylko i wyłącznie, żę nie oddzwonił.
Jeśli prawo odwrotnego skutku: jeśli chcesz miłości, daj ją: jeśli chcesz przyjaźni, stań się przyjacielem: jeśli chcesz bogactwa, stań się hojny:
jeśli chcesz życzliwości, bądź życzliwy i tak dalej.
-Czy miłość spada z nieba? -Pyta Kasia.
Tak,jest wokół nas cały czas, tylko musimyją zauważyć, byobdarzać siebiei innych tym uczuciem.

PS. JAk zakończyła się historia Kasi? Po naszej rozmowie postanowiła zmienić coś w swoim życiu. W ramach "dobroci dla siebie" pojechała na wyprawę fotograficzną
z przyjaciółmi. Wybrali się na lotnisko, żeby robić zdjęcia skoków spadochronowych. I kiedy cykała klatkę za klatką, z nieba spadł Jurek, który pierwszy
razwykonywał swój samodzielny skok. Polubili się bardzo. Ciąg dalszy nastąpi...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego